Powłoka hydrofobowa czy niewidzialna wycieraczka?

Systematycznie zwiększa się liczba firm na rynku oferujących nanoprodukty do zastosowania pielęgnacji oraz utrzymania czystości auta. Nie inaczej jest w przypadku szyb. W ofercie jest wiele rozmaitych produktów w rożnych przedziałach cenowych. Dziś chciałbym się skupić na dwóch produktach: nanopowłoce hydrofobowej oraz dostępnej za kilkanaście złotych w większości marketów tzw. niewidzialnej wycieraczce.

Zacznijmy od nanopowłoki hydrofobowej. Sama już nazwa wskazuje, że mamy do czynienia z czymś niecodziennym, choć doskonale wszyscy wiemy,  że fakt przedrostka „Nano” nie czyni cudów. Nie bądźmy jednak krytyczni. Aplikacji powłoki dokonałem zeszłej wiosny przy okazji wymiany szyby czołowej w firmie oferującej tego typu usługi. Pokrycie szyby czołowej kosztuje zależnie od regionu i typu samochodu około 50 złotych. Wbrew pozorom procedura nie jest zbyt złożona. Polega na energicznym zaaplikowaniu środka chemicznego na powierzchnię szyby. Aplikacja przez pracownika trwała krótką chwilę. Efekt powinien utrzymać się do 10 tysięcy kilometrów, oraz że w przypadku zauważalnego pogorszenia działania wystarczy dokładnie przemyć szybę. Widząc jak wygląda nakładanie chemii  oraz lekki przesyt do słowa „Nano”  nie koniecznie powodował wzrost entuzjazmu co do słuszności tych zapewnień. Nie pozostaje nic innego jak test.

Niestety, na pierwszy deszcz musiałem trochę poczekać, ale jak do niego doszło było wręcz perfekcyjnie. Podroż w kierunku Rzeszowa, autostrada z gęstą ścianą deszczu, można wręcz rzec, idealne warunki do testowania nanopowłoki.  Podczas trasy, około 250km, wycieraczki włączyłem dopiero, kiedy zatrzymałem się na skrzyżowaniu – niestety powłoka spełnia swoje zadanie tylko podczas jazdy z prędkościami powyżej 60 km/h. Mój werdykt: To działa. Niestety na skutek warunków meteorologicznych, chemii choćby w postaci płynu do spryskiwaczy powłoka ta nie jest wieczna. W przypadku naszego testu 10 tysięcy km nie udało się osiągnąć. Efekt znacząco spadł po około 8 tysiącach pokonanych kilometrów.

Czy możemy w takim układzie skorzystać z tańszej alternatywy? Spróbowałem, niewidzialnej wycieraczki dostępnej w większości hipermarketów. Koszt zakupu niewielkiej butelki z rozpylaczem to niecałe 15zl. Jeden taki pojemnik wystarcza na wiele zastosowań. Skąd wiec pomyśl nakładania nanopowłoki za 50zl skoro można mieć to samo za 30% tej ceny?

Otóż, śpieszę wyjaśnić. Efekt działania droższej nanopowłoki utrzymywał się przez bardzo długi czas. Bez dodatkowych aplikacji. Jedynie raz na jakiś czas trzeba umyć szybę, ale kto tego nie robi? Natomiast używając tańszej alternatywy musimy liczyć się z częstym aplikowaniem, gdyż efekt nie utrzymuje się dłużej jak 2 tygodnie (mowie o zadowalającym efekcie, kiedy podczas jazdy nie ma potrzeby używania wycieraczek).

Podsumowując, oba produkty działają. Oba maja swoje zalety. Oba nie są wieczne. Jednakże, zwycięzca dla mnie jest ta profesjonalna nanopowłoka. Mimo wyższej ceny bardzo pozytywnie zaskoczony byłem jej działaniem i trwałością. Uważam, ze widoczność podczas ulewy bez włączonych wycieraczek jest rewelacyjna! I z pewnością można polecić skorzystanie, mimo wyższej ceny z usług profesjonalistów. A wydatek nawet tych 150 zł w ciągu roku dla przebiegu około 30 tysięcy km nie jest jeszcze ceną odstraszającą. No chyba, że mam ciut więcej czasu dla pielęgnacji auta i możemy zrobić to przynajmniej raz na miesiąc na podwórku.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Video

Seat Ibiza PL [Walkaround]
Nowy Seat Ibiza - mieszczuch z klasą
Skoda Citigo Walkaround
Citigo - prawie idealne auto do miasta
Toyota C-HR 2017 Walkaround
Pierwsze oględziny nowej toyoty C-HR
Renault Clio 2016 Walkaround
Kilka ujęć nowego Clio
Audi A4 Avant 2.0 TFSI Quattro
Honda Civic X generacji

Testy aut nowych

Test: Eclipse Cross - Stary duch w nowej odsłonie

Mitsubishi Eclipse - sportowe czteromiejscowe Coupe produkowane od 1989 do 2011, które doczekało się czterech generacji. Czy w SUV-ie Eclipse Cross zachował się duch i charakter tamtych lat?

Więcej…

Testy aut używanych

Test używanych: Mazda 3 BL 2009 - 2013



Mazda 3 (oznaczenie kodowe BL) miałe swój rynkowy debiut w 2009 roku. Od strony technicznej jest to dość zbliżone auto do „3” poprzedniej generacji. Stylistycznie też jet to raczej ewolucja niż rewolucja. Coś jak kolejna generacja VW Golfa. W każdym razie auto nawet dziś, osiem lat po premierze wygląda nowocześnie.

Więcej…

Aktualności i opinie

44 lata kultowego "Malczana"

Maluch, Malaczan, Żelazko, Fiat 126p. Dziś swoje czterdzieste czwarte urodziny w polskiej historii motoryzacji obchodzi ten mały bolid.

Więcej…

© 2015 Napędzani Benzyną by PUSHMEDIA.. Designed By AGETHEMES
Konfiguracja i administracja Pushmedia.pl
Free Joomla! templates by AgeThemes